Posty tematycznie:

piątek, 31 lipca 2009

Eucheniowe skrzyneczki

Euchenia jest wielkiej cierpliwości człowiekiem. Ja swoją truskawkową ceramikę mam już od dawna, a skrzyneczki w lakierowaniu zostały odłożone na najwyższą półkę. Czasem człowiek tak ma, że lakier wyprowadza na tyle z równowagi, że patrzeć na dany przedmiot nie sposób. Komplet więc zaliczył leżakowanie. W międzyczasie ja odpoczełam od decoupagu i kiedy teraz sięgnełam ponownie po surówki, farby, wycinanie, Eucheniowy zestaw doczekał się ostatnich warstw lakieru. Prosty zestaw, bejca, IHRowskie serwetki i dużo patyny, dużo schnięcia i dużo lakieru. Aniu dziękuję, że czekałaś!

czwartek, 30 lipca 2009

Wyróżniona, zaróżowiona

Arkadia jako prawdziwa kraina obfitości obsypała mnie wyróżnieniem. Czuję się zaszczycona. Dlatego się różowię.

Serduszka przyjaźni rozdane, pora na nowe miejsca, choć wszystkie z zakładki są mi bliskie i nie przypadkowo się tam znajdują!

Alewe - http://poszukiwaniamoje.blogspot.com/ - za styl

Finnabair - http://tworzysko.blogspot.com/ - za grundgowe scrapowanie

Jaga - http://wdomuujagi.blogspot.com/ - za ciepełko

Piegusek - http://fairyttale.blogspot.com/ - za delikatność serca

http://fanklubtildy.blogspot.com/ - za odkrycie Tildowych cudów

*

coś mi świta, że w szale powyjazdowym zapomniałam o wyróżnieniu, albo nawet o dwóch - za co bardzo przepraszam i w pierś się biję, że nie celowo... :o(

Babcina kuchnia

I kolejny przedmiot z bielą jako bazowym kolorem. I kolejny, który miał być inny, ale biel mnie opętała i ślubne okolice. Wyszedł bardzo babciny pojemnik na spagetti (jak ze starej kuchni). Mocny shabby shic na brzegach, biel, serwetka ze sztućcami, dużo patyny oleistej, taśma z naręczem kwiatów (jako cały fr papieru do decu) i zielona patyna oleista. Jestem zaskoczona jak bardzo kojarzy mi się z babci domem... zapachami... obrazkami w starym modlitewniku...

środa, 29 lipca 2009

Black and White

To miała być zupełnie inna półeczka na przyprawy - przygotowałam ciemny dekor (kompozycja martwa natura i kwiaty), zagruntowałam przedmiot i nagle wszystko mi się odwidziało (nie, nie, nie - to nie to). Gdzieś w myślach krążą pomysły na ślubne przedmioty, które przygotowuję i ta ślubna biel przeniosła się na całą resztę. Całość w sumie bazuje na mocnym shabby na brzegach i surowym czarnym dekorze. No i niech tak zostanie. Czy cieniowanie to obowiązek? albo barwy? tym razem STOP. Magia jest ukryta w umiarze (odpowiedniu milczenia).

wtorek, 28 lipca 2009

Klucznik z targu staroci

Kolejny biały przedmiot i proste zestawienia. Shabby shic (mocny) na krawędziach, biel, ptasie pióra jako główny dekor i dużo patyny na brzegach wnęki. Całość przetarta metaliczną farbą. Oszczędnie a jednocześnie wyraziście. Mam coraz więcej skojarzeń ze starymy apteczkami naszych prababć. Pamiętam, że wiele takich stylizacji oglądałam w prowansalskich sklepikach 1001 drobiazgów do domu, przydałby się jeszcze szary, surowy len np. jako obszycia poduszek, obrus i abażury. Mam niebezpieczny plan zrealizować taką wizję za jakieś klika lat w jednym pokoju...

niedziela, 26 lipca 2009

Hortensje

Dziś zostałam obdarowana przez mojego Ukochanego kwiatami, do których wzdycham od lat - trzema niebieskimi hortensjami. W hortensjach kocham się każdych, a w niebieskich zwłaszcza :o) dlatego już dziś kwiaty mają zrobione 1 000 zdjęć w każdym możliwym ujęciu i chyba jakąś dezercję ze stanowiska pracy trzeba będzie jutro zrobić, bo co? tak sobie pojechać i ich nieoglądać? takie marnotrawstwo...? a może czas nauczyć się klonować ;o)

Ach co to będzie za ślub

Ania i Tomek zaprosili nas na ślub. Przygotowałam dla nich pamiątkową deseczkę - choć sama do końca nie mam pomysłu na użytkowanie.
Na pewno można powiesić, postawić. Zrobić aranżację. Schować do szuflady i wyciągnąć na 25lecie.
Kończę jeszcze skrzynkę ślubną - na pamiątki z tego pięknego dnia, no ale to niebawem.

piątek, 24 lipca 2009

Słodkie lato - candy candy

Kasia z manulanie.pl ogłosiła słodkie candy z panną Haa jako główną uwodzicielką. Skuszona krzyczę Candy! Candy! z nadzieją na udomowienie Panny Potwór

Poranek

"tak upłynął wieczór i poranek siódmego dnia" i nastał dzień ósmy - otworzyły się oczy i zobaczyły świat - gotowy, oczekujący, pełny zapachów, smaków i dźwięków.
Broszka jest ogromna - 16 cm - podobne kształty były 3 pierwszych, ta jest ost. z tej serii. Potem zrobiłam mniejsze 10 i mniej przestrzenne (malachitowa i kobaltowa, a przy nich różowa). Nie zawsze chcemy mocnego akcentu, czasem potrzebny jest dodatek, ta zdecydowanie jest wykrzyknikiem w stroju - stąd delikatniejsze kolory, skoro forma jest zbzikowana.

czwartek, 23 lipca 2009

Dane mi było (otrzymałam dary)

Przeważnie do mojej skrzynki przychodzą półprodukty do pracy, ale tym razem w skrzynce czekała na mnie niespodzianka, która chwyta za serce! Otwieram, a tam decu-kafelek z kawą z pięknym ręcznie filcowanym serduszkiem i ręcznie zrobina kartka! ale jaka - serduszko za serduszko Dorotko! cmoooooooooooooook
Podarunek był w ramach zabawy - więc mimo to, że moje pierwsze candy ledwo ciepłe jeszcze gdzieś w oddali - podaję zasady:
1. Musisz posiadać własnego bloga.
2. Pierwsze 3 osoby, które zostawią komentarz pod tym postem otrzymają ode mnie mały, ręcznie robiony upominek, który wyślę w ciągu 365 dni.
3. Ty organizujesz taką samą zabawę u siebie i dajesz szansę kolejnym 3 osobom na prezent od Ciebie.
4. Każdy blogowicz może uczestniczyć 3x w takiej zabawie!

Pink Ink

Ten kobiecy, ba dziewczęcy róż na szczęście jest przełamany szarością i pastowym lawendowym kolorem. Wydaje mi się, że do brązów będzie idealnie pasował.

środa, 22 lipca 2009

Malachitowa kropla

Pierwsze skojarzenie jakie mam to dostojność. Wyrafinowany spokój. Jest nasycona, intensywna a wyciszona. Wieczór, świece, cicha muzyka i pełen relaks.

wtorek, 21 lipca 2009

Candy w Atelier Konstancja

Candy! Candy! śliczne kolczyki w Atelier Konstancja - jak tu się nie skusić... zapraszam do zabawy :o)

Kobaltowa broszka

Kobalt wdziera się we wszystkie moje aktywności. Dotarł też do broszek. Jak się tu nim nie zachwycić, skoro mieni się delikatnie głębokim błękitem? przypomina mi pawie refleksy z piór. Można się wbić w szary kostium, założyć na siebie najbardziej mysie kolory - ta broszka wszystko gruntownie zmieni.

poniedziałek, 20 lipca 2009

Candy u Jolinki

U Jolinki Candy! Candy! serduszkowe, więc tym chętniej śpieszę dodać tę notkę na blogu. Bom na serduszko chętna, zwłaszcza Jolinkowe.

W pracowni - zabroszkowanie

To jedynie zapowiedź, przedsmak szaleństwa z jakim przyszło mi się zmagać.
Jest o tyle poważne, że mam ochotę schować całą swoją bizuterię w poczet wymiany na broszki jako głównodowodzący element dekoracyjny. Sugestie ze strony męża, żebym już przestała są wielce nieskuteczne i traktowane jako niestosowne.
Lek. Musi być na to jakiś lek.
:o)

niedziela, 19 lipca 2009

CANDY - wyniki losowania

Losy przygotowane. Candy Decu - 38; Candy Clasicc - 42; Candy Etno - 50. 130 losów, a wszystkie w moich rękach... Przygotowałam ładną oprawę, z wdzięczności i z radości!
A więc do dzieła, maszyna losująca ruszyła, w roli sierotki ja (sieroty jak kto woli)...
CANDY DECU - niebieskie losy
WYGRAŁA:
CANDY CLASIC - żółte losy
WYGRAŁA:
CANDY ETNO - fioletowe losy
WYGRAŁA:
*
GRATULUJĘ WYGRANYCH!
i zapraszam jak najczęściej do udziału w zabawie
wszystkie uczestniczki tego pierwszego CANDY
obiecuję następne, bo miło jest choć raz na jakiś czas
obdarować, podnieść ciśnienie
ale przede wszystkim móc mocno się uśmiechać
widząc Was wszyskie w moim małym świecie
dziękuję! z serca!
:o)
a dzięki Wam licznik wybił jakieś astronomiczne cyfry!
ZWYCIĘZCÓW PROSZĘ O PODANIE ADRESÓW DO WYSYŁKI :o)