Posty tematycznie:

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 października 2010

Dla Mojego Serca




Czy pamiętasz o swoim sercu? zapytała się Iza... hmmm nie zawsze...

Iza nosi pierścionek dla Swojego Serca - ja mam swoje miodowe Ach na przegubie dłoni. Za każdym razem jak jej dotykam, przypominam sobie o Swoim Sercu. Moje Serce jest dla mnie ważne.

piątek, 1 października 2010

pierwsza biżuteria modułowa





... a w niej błyskotki większe, mniejsze, poważne, skromne i te bardzo babskie. Nie ukrywam zauroczyłam się możliwościami. Gdybyście chciały znam dziewczynę, która cudeńka robi - można by było pod Drzewem takowe warsztaty zrobić... co Wy na to?

środa, 13 stycznia 2010

Orzech kuikui

Widziałam piękne naszyjniki z tego orzecha, jest niezwykle lekki i ma bardzo ciekawą formę!

wtorek, 12 stycznia 2010

Zawieszony fiolet

O zawieszkach próżno byłoby szykować tyradę. Jaki jest kamień każdy widzi, że fiolet mnie zdominował trudno ukryć... rybka przynętę już dawno temu połknęła...

sobota, 9 stycznia 2010

Zielenie - zawieszki

Rodonit i serpenityt - ten ostatni doprowadził do rozstroju nerwowego przy próbach sfotografowania (a efekty nadal marne). Przynajmniej kamienie same w sobie ciekawe i niebanalne. Zawieszki już bardziej eksperymentalne, ale czy w zawieszkach nie może zadziać się nieco ciekawiej?

środa, 6 stycznia 2010

Dwie zawieszki w ciepłych barwach

Dobrze mieć pociechę z latorośli - moja postanowiła mnie docenić i oznajmiła "łade rzeczy robisz mamo"... po czym namiętnie zaczeła nosić (owa latorośl rodzaju męskiego) tą ostatnią (bo kwadracik? kolory?)

poniedziałek, 4 stycznia 2010

Chropowatość

Wytrawiony agat (zwany czasem tybetańskim, nie wiedzieć dlaczego) + srebrna kostka + perełka + listek = bzik.
Nie bardzo rozumiem mechanizm swoich uczuleń na metale (na nikiel tak bardzo, że nasza alergologiczka ponoć w całej swej medycznej karierze nie widziała większego) - ostatnio każdy srebrny łańcuszek od jublilera oblewa ten egzamin... wytworzyłam bazę z kilku wiązek czarnego, powlekanego drucika jubilerskiego, bardzo bardzo długich - a razem z zawieszką znajdują się pomiędzy odległością pępek - biust. Rok temu na kiermaszu mikołajkowym nabyłam metodą kupna taki cudny komplet - pomarańczowa kula z ceramiki i taki długaśny zwis. Do dziś mnie inspiruje i intruguje.

sobota, 2 stycznia 2010

Lazur

Prawda jest taka, że patrząc na odcienie błękitu, turkusu rozpływam się. Pełen relaks. W szale tworzenia zawieszek, na widoku znalazły się moje lazurowe kolczyki - trzeba było coś popełnić do kompletu... a raczej pod kolor. Od razu wiadomo, które zdjęcia były robione latem w słońcu :o(

czwartek, 31 grudnia 2009

Sylwestrowo

Szampańską zabawę warto uczcić czymś ektraorynaryjnym. Oprócz zakupu Słownika Wyrazów Obcych i obietnicy odnowy słownictwa w ramach akcji ukulturalniania siebie, drugim noworocznym przyrzeczeniem jest niezaniedbywanie siebie. Okazja czyni nie tylko złodzieja, także sroka skryta we mnie wychodzi z cienia przy okazji Sylwestra. Jak szaleć to z fantazją - bigle sztyfty z markezytami, szampańska cyrkonia o bajecznym szlifie, mała czarna, nowe pantofelki, dobra bielizna i na sali mozna szaleć do białego rana (oby jednak sala nie okazała się białą salą). Do Siego Roku!

wtorek, 29 grudnia 2009

Szarość jest moja drugą naturą

Dowód, że trzeba kierować się intuicją. Albo, że wystarczy iskra by las spłonął.
*
Szara muszla - obiekt westchnień i sprawca kilku siwych włosów na mojej skroni: jak go "ugryźć", jak zrobić odzwierciedlenie czego pragnę, a czego nawet kształtu nie przeczuwam. Jeno klimat tej rzeczy jawi się gdzieś na choryzoncie i majaczy (niestety nie wyraźnie i mało precyzyjnie).
*
Kiedy usiadłam do zawieszek (bo powstało ich kilka), zamarzyło mi się wreszcie zrobić dla siebie coś z szarej muszli. Miała powstać kolejna zawieszka. I tak pod wpływem impulsu z zawieszki rozrosło się w naszyjnik. Prosty, prościusieńki. Szary, cichy i .... mocno oddający słowo "patyna", czyli to co lubię bardzo intensywnie. Celowo jeden krążek muszli przełożyłam na lewą stronę - gdzie więcej jest tego "mchu" muszlowego, gnieciona srebrna kostka, szara muszla klejona w "koralik" i ciemne serce. Ach i grafitowa żyłka (no bo tak, i już)

Zielona zawieszka

Zielony agat chodził za mną od lata. Długie miesiące mijały na decydowaniu co z niego "wyrośnie". Ostatnio wracam do zawieszek, tak lubianych przez wiele lat. Naszynik tez byłby fajny, ale nie wiem czy nie za cięzki. A więc: zielono mi i agatowo.

wtorek, 22 grudnia 2009

Kolczyki z perłą

Ciekawe co sennik egipski mówi na "kolczyk zgubić"... w każdym razie ratując stratę powstała dla p. Ewy nowa para kolczyków, tym razem na fikuśnym ogonku. Kojarzą mi się z czereśniami. Och już mi się zima nudzi, a ledwo co się pojawiła... ja chcę czereśni - natychmiast!

środa, 15 lipca 2009

Cyrkonie w odcieniu ametystowym

Dostaliśmy zaproszenie na wesele - doskonały powód otworzyć szafę i głośno zakrzynkąć "a ja nie mam co na siebie włożyć". Nowa szata to i biżuteria musi być nowa. Skoro okazja prima sort, takie też muszą być i kolczyki. Będą mi robiły za całą biżuterię, stąd ich spore rozmiary i pewien rozmach graniczący z pełnym nasyceniem. Główny element to białe złoto z perłą, srebro, bigle angielskie i oczywiście cyrkonie - te wybarwione ametystowo o pięknych szlifach w odmianach 4 kształtów. Małym uzupełnieniem są kryształki Swarovskiego.
Kolczyki są długie na 13 cm, ale jak na ten kształt bajecznie lekkie. Planuję jeszcze zmierzyć się z przygotowaniem fioletowo-niebiesko-granatowej broszki z organzy i myślę, że tu powinnam włączyć umiar, żeby nie skojarzyć się z bożonarodzeniowym drzewkiem, sympatycznym skądinąd :o)

Mix

Mix letnich kolorów - czy trzeba pisać coś więcej? ;o)