Posty tematycznie:

niedziela, 12 maja 2013

Filcowa torba na ramię *powarszatatowa*



Oto moje urodzinowe kursantki! Wiek 13 okazał się obfitującym w różnej maści uzdolnienia i choć rzuciłyśmy się na głęboką wodę, biorąc od razu na warsztat akurat torbę to jednak kilka projektów zadziałało na mnie inspirująco. Zdjęć niestety brak, bo ręce mokre od mydlin nie nadawały się do trzymania aparatu. Ponieważ jedna z nich musiała opuścić nas wcześniej, jej torbę dokończyłam w domu i ją pokazuję. Resztki z warsztatów dofilcowałam i mam nadzieję wykorzystać przy zupełnie innym projekcie. A jakim? To się okaże niebawem...

piątek, 10 maja 2013

Drugie życie pudełka po odplamiaczu



Decoupage i Scrapbooking. Obie techniki potrafią nadać przedmiotom inne zastosowanie lub wskrzesić do drugiego życia. Każda opiera się o wycinanie, naklejanie - ale jak bardzo się od siebie różnią przedmioty widać na powyższych zdjęciach. Pudełko po Vanishu było już najprawdopodobniej w swojej ostatniej drodze. Coś mnie tknęło... a może... by tak... wyscrapować? Mam coraz więcej powycinanych listków i płatków do segregacji. Idealnie pomieści się w nim cały ten słodko-kolorowy rozgardziasz. Oczyściłam powierzchnię z etykietki, wyszorowałam, wywietrzyłam i przemyłam acetonem z pozostałości kleju. Dwa rodzaje papierów, wstążka, ćwiek i trudno rozpoznać pierwotne przeznaczenie. Przyda się! pudełko i zawartość. 

środa, 8 maja 2013

Dwa jeziora



Kociaki wybrał mój synek. Mają piękne oczy w tak intensywnym kolorze, że od razu nasuwa mi się skojarzenie z błękitem wody jezior przy pięknej letniej pogodzie. Pudełko będzie spełniało funkcję skarbonki, bo miło jest oszczędności wyjąć, przeliczyć i schować. Kiedy zmieni się filozofia zastosowania nie będzie zbędnego sprzętu zbierającego domowy kurz, który jakże niesprawiedliwie wytarty zawsze wróci na miejsce. Nawet zamiar stworzenia czegoś prostego, kończy się postarzeniami. Sepia jako dominujący kolor zdjęcia aż prosiła się by przetrzeć nie tylko brzegi, ale także powierzchnię. 

poniedziałek, 6 maja 2013

Jeżynowa melodia III





I tak nasza jeżynowa podróż dotarła do portu scrabooking. Do Asi pofrunęła jeszcze kartka utrzymana w tej samej stylistyce co pudełko. U mnie zostały świeczniki. Mam nadzieję, że kiedyś na starość tak właśnie uroczo będziemy się obie prezentować. I tej wersji będę się trzymać. 

sobota, 4 maja 2013

Think in pink





To już powszechnie wiadome, że właśnie ten kolor (wraz z tysiącem jego odcieni i odmian) opanował moją estetykę od jakiegoś czasu. Pudełeczko jest mikrorozmarów, wię c tym trudniej było je cieniować. Ryżowy papier ma wiele zalet, a Decomania regularnie wypuszcza ciekawe motywy. Odkąd przeczytałam Listy na wyczerpanym papierze - anemony, mają dla mnie dodatkowe znaczenie. 
W ramach udowadniania sobie, że jestem perfekcyjna panią swojego domu, wyłożyłam znętrze papierem z motywem zapisu nutowego, całość przykrywam jego fragmentem oraz wiązką cynamonowej kory. 

środa, 1 maja 2013

Czerwony Kapturek





Malinowy chruśniak wezwał moją wyobraźnię na dywanik. Ochrzanił za róże i fiolety oraz przykazał, pod groźbą nieurodzaju malin w tym roku, że teraz, zaraz, natychmiast ma być na blogu malinowo. 
Wróciłam do domu z czerwonymi uszami, karminowymi ustami i problemem jak się uporać z zadaniem. Wszak malinowemu zadaniu nie sposób nie sprostać. Groźba zawisła wszak straszna i okrutną wizją przerażona wyszperałam stare papiery oraz kilka całkiem nowych. Pobliska pasmanteria wsparła mnie wstążką wyżej wspomnianego koloru. I tym sposobem malinowy chruśniak będzie miał w nadchodzącym sezonie krzaczki pełne roboty.

PS. Tło: beżowe bezy (zawsze, ale to zawsze niechcący mi się rumienią) w wykonaniu szpryca, mały autochton lat jeszcze 8 i ja, czyli matka po łokciach w mące, a konkretnie w ubitym białku. Szpetnie nazywająca na czym to świat stoi i gdzie do ... jest moja czysta kuchnia.

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Tylko mnie na wyspy poprowadź... (na zielone wyspy)








Wracam. Powroty mają to do siebie, że zanim się człowiek dobrze zakorzeni w konwersacji, musi chwilę pomyśleć, nabrać pewności siebie nim ruszy ze żwawą lawiną słów. Przez jakiś czas pewnie będzie więcej zdjęć niż słów. I niech moje prace bronią się same. 

Marzyłam o tej tacy klika lat (tak, tak, to błąd zecerski). Serwetka z wieńcem ziół czekała cierpliwie. Czy jej się opłacało nie wiem. Ja z pewnością jestem zadowolona. Pisałam kilka postów temu, że wróciłam także do wyuczonej u Sylwii techniki literownictwa 3D. Kilka dni szukałam właściwej czcionki. Wróciłam też do zapisu swojego imienia z czasów młodości - czyli dwuczłonowego. Całość miała być mocno patynowana i stylizowana na klimaty nieco mediewalistyczne, nieco celtyckie, nieco irlandzkie. Dużo patynowań płynnymi porporinami, których jestem szczęśliwą posiadaczką w wielu kolorach. Spód miał imitować trochę metal, trochę efekt "halo" wokół słońca (kto widział ten piękny tęczowy okrąg, ten wie o czym mowa). Specjalnie użyłam swojego pełnego imienia, bo mam zamiar na niej dopieszczać moich gości, pojąc ich herbatą i karmiąc ciasteczkami. Cookies & Tea. Zapraszam.


sobota, 27 kwietnia 2013

Klasycznie dla maluszków







Prosta kartka dla maluszka w odcieniach błękitów i bieli. Trochę słabości do koronek, wstążek i kwiatów. Bardzo dużo w papierach motywów dziecięcych i pasteli. Spokojnie i klasycznie. Moja mama od razy chwyciła ją z pośród kilku kartek. Najwyraźniej koronki są słabością dziedziczną. 

czwartek, 25 kwietnia 2013

Fiolety i ornamenty - kartka zaproszeniowa








Dzięki udogodnieniom (także magnesowym) ornament nie był tak trudny do wycięcia, jak się obawiałam. Przygotowanie tej kartki dostarczyło mi małego zastrzyku pozytywnej energii i nakręciło scrapową manię. Starałam się by kartka była w miarę prosta, ale wycięte malutkie fragmenty papieru aż wołały o wesołe wykorzystanie. Użyłam ich nad samym tagiem z "Zaproszeniem". Słonik na szczęście w dwóch miejscach. 

wtorek, 23 kwietnia 2013

Powoli II


Z cyklu... kończę kończę i końca nie widać. 
Skrzyneczka. Tfu... herbaciarka. 

Stała u mnie też kilka lat. Nie lakierowana, nie patynowana, łysa, naga - wstyd i srom wszelaki. Trzeba było To-to ubrać, wypatynować, zetrzeć boki, poprzecierać papierem ściernym bez litości, wylać tonę lakieru na wieczko. Są już okucia, brakuje głównego - bom sobie wymyśliła tak fikuśne, tak cudaczne, że pewnie kolejne 3 lata będę go szukać. 

niedziela, 21 kwietnia 2013

Candy - wyniki losowania

*Fanfary, trąby, werble, czerwony dywan... strzał korkiem z szampana z samej Szampanii*
Candy wylosowała Joanna! Gratulacje. Proszę o kontakt - drzewosekretow@tlen.pl



Warto dbać o szczegóły




Czasem to może być drobiazg. Małe nic. Z jedną różnicą. Nawet najdrobniejsza rzecz pięknie zapakowana zmienia swoją rangę. Na uroczystą i uśmiechniętą. 




piątek, 19 kwietnia 2013

Smocze jaja





Opłacało się poskładać tą misterną układankę wzorów i kolorów. Wykorzystałam trzy papiery Calamboura, w tym dwa o zupełnie orientalnej nucie. 

Powiadomię jakie smoki mi się z nich wylęgły... a może nie. Nic nie powiem. Nauczę się je ujeżdżać i tyle mnie będzie widać!

czwartek, 18 kwietnia 2013

TAG komunijny







Może podobnie jak ja potrzebujecie na kartki komunijne? Dzielę się z Wami tym co wyszło spod rąk i tym co znalezione (ostatni plik i częściowo przedostatni). Mam tak wielkie dylematy, że nijak nawet się nimi podzielić. Dla siebie najtrudniej jest zrobić i zdecydować, która wersja z tych tkwiących głęboko w wyobraźni jest celnym trafem w środek tarczy. Okroiłam się do wersji kremowo-żółtej i biało-szarej, ale nawet same tagi przypruszają mi włosy siwizną...