Posty tematycznie:

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzycznie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą muzycznie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 marca 2010

1, 2, 3 - peonie

Wywołam wilka z lasu... lato. Dlaczego nie wiosna, tylko lato chodzi mi po głowie. Może to moja podświadomość ciepłem lata przegania przeziębienie...? Peonie to jeden z moich ulubionych kwiatów. Pełno wspomnień o peoniach w babcinym ogrodzie (celowo piszę nie ogródku, bo babcia była zbzikowana na punkcie kwiatów, miała wszystko - dosłownie - a jak nie miała to sprowadzała spod ziemi i miała). Jest piękny papier peoniowy Calamboura. Jak go zobaczyłam na żywo, aż klasnełam w dłonie!

niedziela, 15 listopada 2009

Zanurzać się w rudej jesieni



Zanurzać zanurzać się
w ogrody rudej jesieni
i liście zrywać kolejno
jakby godziny istnienia
Chodzić od drzewa do drzewa
od bólu i znowu do bólu
cichutko krokiem cierpienia
by wiatru nie zbudzić ze snu
I liście zrywać bez żalu
z uśmiechem ciepłym i smutnym
a mały listek ostatni
zostawić komuś i umrzeć

Splin za splinem przetacza się ostatnio w rytmie dzień za dniem godzina za godziną. Za oknem było tak pięknie - nawet nie pobrodziłam wśród pięknych złotych liści. Ostatnia chwila, zeby zaczerpnąć jesiennego optymizmu przeszła mi koło nosa.
Przykleiłam się więc do szyby i oglądałam to co się tam dzieje, jak dziecko przyklejone do szyby cukierni... a tam tyle barw, ciepłych kolorów, szał ciał i szał liści.
No i taka smutna, przybita przypomniawszy sobie "blues o czwartej nad ranem" weszłam do imentu we wspomnienia, w odsłuchiwania SDMu i nagle wrócił do mnie wiersz Stachury "Jesień" - przypomniałam sobie te nastoletnie "bóle istnienia" - przypomniałam i uśmiechnełam: jak dobrze mieć ten etap za sobą. I jakoś od razu zrobiło mi się jaśniej, mniej chmurnie, mniej durnie. Czoło podniosłam ku niebu, wyprostowałam główną oś ciała (kręgosłup znaczy się), dwa (no może dwanaście) głębszych oddechów i uszy do góry. Zima idzie - to fakt nieubłagany, ale z zimą, przynajmniej na początku Boże Narodzenie, pierników pieczenie, choinki przygotowywanie, bombek szykowanie - nie będzie tak źle!
Wprowadzając nowości natknęłam się na bombkę choinkę z przedziałem (to znaczy przedział ci jest wielofunkcyjny, bo może być zawieszką do okna - płaskim ozdobnikiem na choinkę - no i przedziałem do wewn. bombki choinki). Uśmiałam się do siebie, bo jeszcze choinka okazała się tak przemyślnie skonstruowana, że elegancko stoi na nóżce. Muszę popełnić coś choć 1 sztukę na swoje biurko! a jakby tak świeczkę za nią postawić? spalimy się w tym roku ;o) ? chyba przesadzam.

czwartek, 3 września 2009

Dla Mojego Pawła

Dla Mojego Pawła *choć powinnam zmienić płeć w tekście - jest jednak zbyt piękny, żeby dotykać choć literki A gdybyś nie istniała, Powiedz, po cóż miałbym żyć. By włóczyć się po świecie bez ciebie, Bez nadziei i żalów. I gdybyś nie istniała, Próbowałbym wymyślić miłość. Jak malarz, który pod swoimi palcami widzi Rodzące się kolory dnia. Nie dowierzając. I gdybyś nie istniała, Powiedz, dla kogo miałbym żyć. Dla nieznajomych uśpionych w mych ramionach, Których nigdy bym nie pokochał. I gdybyś nie istniała, Byłbym jedynie kolejnym punktem W tym zabieganym świecie, Czułbym się zagubiony, Potrzebowałbym Ciebie. I gdybyś nie istniała, Powiedz, jak miałbym żyć. Mógłbym udawać, że jestem prawdziwy, ale nie byłbym sobą. I gdybyś nie istniała, Myślę, że znalazłbym Tajemnice i sens życia, Po prostu by Cię stworzyć I by Ciebie oglądać." Joe Dassin

środa, 2 września 2009

Nadzieja

Wędrując po plikach muzycznych, natrafiłam na pieśń śpiewaną całą swoją młodość durną i chmurną - śpiewaną pod nosem, a nieraz na całe gardło. Daje mi siły i wyciska łzy. Nieustannie.
PS Jeszcze tło idealne do Drzewa Sekretów! ha! :o)

sobota, 6 czerwca 2009

Małe odkrycie muzyczne

Zawsze jest czas na obranie nowej drogi. Z radością słucham odmienionej, nowej dla mnie Reni. Płyta nazywa się Iluzjon I - hmm jak pięknie będzie brzmieć II część?

poniedziałek, 1 czerwca 2009

Susan Boyle

Tyle już słów wypowiedziano na temat Susan i jej głosu, tyle postów było opublikowanych - Susan nie wygrała konkursu, ale czy to tak ważne? ja mam nadal gęsią skórkę po jej piosence!

piątek, 10 kwietnia 2009

Wielki Piątek

Zmaganie się z tajemnicą cierpienia i śmierci jest najtrudniejszym wyzwaniem. Ten dzień i misterium Wielkiego Piątku daje mi szansę do refleksji na ten najtrudniejszy temat, ale przede wszystkim daje nadzieję. Ostatnio usłyszałam i odkryłam na nowo słowa: "Chrześcijaństwo opiera się na filozofii, że najwięcej pomóc może ten, kto najbardziej potrzebuje pomocy; najwięcej dać ten, kto najmniej ma; a najsilniejszy jest ten, który jest najsłabszy." Piątek przygotowowuje mnie do zmartwychwstania, jest swoistego rodzaju katarsis. I jest tajemnym przejściem do radości nocy wigilii paschalnej.