Posty tematycznie:

czwartek, 28 sierpnia 2014

Come back. Znaczy się powroty.



I tak trzeba się było przywitać z sotillem. Powrót okazał się na tyle trudny, że uparłam się wykorzystać swoje xxx letnie zapasy i zmóc się tym samym z dwa razy trudniejszą materią. Nie powiem, mam oprócz powrotu wprawy ze spękaniami, pewne cenne przemyślenia. Jedna skrzyneczka poleciała w świat, druga też - a ta się ostała i doczekała sesji foto. Zmywam StepII. A wcześniej jak nie pęka przecieram na mokro i znowu pęka. Ba po zmyciu stepII, umyciu i nałożeniu znowu stepII znowu pęka. Także można się bawić aż do wymyślonych rezultatów. Tyle, że jeszcze boję się lakierować wodnymi. Jeszcze posłużył mi lakier spirytusowy i nieco spirytusu do mycia pędzli.

^^^ zdjęcia niestety nie oddają, że wstążka jest jasno seledynowa :/

4 komentarze:

  1. Piękna skrzyneczka Aniu, delikatna (pomimo ciemnego dołu) jak ostatnie tchnienie lata i jednocześnie przywodząca na myśl (dzięki temu ciemnemu dołowi ;) zbliżająca się jesień...
    Emanuje spokojem i zadumą. Cudna jest.
    Pozdrawiam z Posen :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna, widać i czuć tę wprawę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. If you need your ex-girlfriend or ex-boyfriend to come crawling back to you on their knees (no matter why you broke up) you got to watch this video
    right away...

    (VIDEO) Why your ex will NEVER get back...

    OdpowiedzUsuń