Posty tematycznie:

środa, 26 listopada 2014

Już jest w drodze...

Czerwień co roku ożywia czas Bożego Narodzenia, nacodzień nie lubiana przeze mnie, wręcz omijana, chodzi za mną od jakiegoś czasu i przypomina o radości Świąt BN. Zbeszczeszczony święty eM co prawda nie lubi się z czerwienią reklam Coca Coli, ale z tą jednak różnicą, że mróz szczypie policzki i serca jaśnieją na te wyjątkowe dni.

Papier Sweet Rose IT + cieniowania.

16 komentarzy:

  1. też na codzień nielubię czerwieni :) na święta toleruję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerwień to trudny kolor, bardzo agresywny - łatwo się w nim poplątać ;)

      Usuń
  2. Wiesz co Aniu?
    Tobie wcale, a wcale nie są potrzebne oba skrzydła, Ty i jednym czynisz cuda!
    Bo i ja z czerwienią na bakier jestem, a ta Twoja jakoś do mnie przemawia... słodko i świątecznie w dodatku, i to pomimo dołującej aurze za oknem.
    A i eM jawi mi się jako fajny, przyjacielski gość :)
    O wykonaniu to już się nawet nie zająknę, bo i po co, skoro wszyscy widzą jakie ono.
    Pozdrawiam z Posen, V.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vikuś ciepło od drugiego człowieka dodaje drugie skrzydło, czasem jest tak wielkie że zamieniam się w helikopter :) dziękuję

      Usuń
  3. Świetny Mikołajowy portret - zdecydowanie lepszy od tego z reklamy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, odwieczną toczę walkę - Mikołaj biskup czy z coca coli? no ale... czerwień taka królewska, że może biskup się nie obrazi? :)

      Usuń
  4. Radosnego świętowania i wszystkiego dobrego w pokryty białym puchem drugim dniu Bożego Narodzenia! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie Aniu:) Dobrego Nowego Roku Ci życzę:)

    OdpowiedzUsuń