"Pobłogosław, Panie, cierpiących,
złamanych na duchu,
pobłogosław ciężką samotność ludzi
i brak spoczynku,
i to cierpienie, o którym nie mówi się nikomu.
Pobłogosław nędzę i niedolę ludzi,
którzy teraz właśnie umierają.
Daj im, mój Boże, dobry koniec życia.
Pobłogosław także serca pełne goryczy.
Daj ulgę cierpiącym,
naucz zapomnienia i zgody tych,
których Ty pozbawiłeś tego, co było im najdroższe.
Nie pozostawiaj nikomu całej ziemi w smutku i goryczy.
Niech gdzieś zabłyśnie promyk nadziei, radości...
Pobłogosław Panie tych, którzy są w radości,
i miej ich w swojej pieczy."
Św. Edyta Stein (karmelitanka)
Posty tematycznie:
- Boże Narodzenie (57)
- Drzewo Sekretów (33)
- Wielkanoc (21)
- biżuteria (35)
- bombki 3D (1)
- broszki (12)
- country painting (2)
- decoupage (200)
- filcowanie (17)
- kurs (14)
- len (11)
- magnesy (2)
- porady (12)
- scrapbooking (53)
- testy (9)
- walentynki (4)
- ślub (26)
wtorek, 13 kwietnia 2010
środa, 7 kwietnia 2010
Siedem grzechów głównych
a wśród nich dwa najbardziej nękające:
Pycha
i
Lenistwo.
Dlaczego z siedmiu wybrałam te dwa? uważam je za największy przyczynek do pozostałych.
Pycha, która motywuje do negatywnych zachowań, pociąga za sobą gniew, zazdrość. Jest ich pierwociną.
Lenistwo (choć tak naprawdę grzechem jest lenistwo w wierze), które stanowi podstawę do zaniechania działania, czy mamy tu na myśli znieczulicę społeczną, czy nieróbstwo, czy zastój duchowy lub intelektualny....
Dwa potwory. Wielkie i straszne. Dlatego konewka jest czarno-biała. Chropowatość, brud zestawiony z czystością i gładkością. Przecież z każdego grzechu mamy wyjście.
Wykorzystałam dwa obrazy Jerzego Dudy-Gracza.
czwartek, 1 kwietnia 2010
Wielkanocne kartki - niebieska opowieść życzeniami
Kartki mam nadzieję, że już dostarczone. Nie będę się rozwodzila nad detalami - bo czas przedświąteczny kruchy, cenny i krótki. Dla piszących i czytających :o)
A ja jak co roku spędzam najpiękniejsze w świecie trzy wieczory u Dominikanów na Freta, na modlitwie, śpiewie, zadumie, kontenplacji. Dzięki nim odkryłam to święto dla siebie (nie mogę napisać, że na nowo, bo nie jest dla mnie powrotem, ale nową jakością w moim życiu duchowym). Zmartwychwstanie jest przecież tą najcudowniejszą nowiną, największą dawka nadzei, jak męka jest największym dowodem miłości.
Jestem wielką przeciwniczką bylejakiej liturgii. Na swojej skórze duchowej sama okryłam jak szczególna celebracja, przywiązywanie wagi do jakości czytań, do poziomu wartswy muzycznej, podnosi ducha i pobudza do wchodzenia w wyższą metafizykę. Te dni to szansa dla mnie powiedzenia sobie: a więc tak! a więc to tak, tak wspaniale, tak bardzo wzniośle, tak miło, błogo - czuć miłość Najwyższego. Po wieczerzy liturgii Wielkiej Soboty czuję w sobie radość i Alleluja krzyczę całym sercem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













