Posty tematycznie:

sobota, 27 lutego 2010

Biel i struktura



Szeptem. Cicho. Intymnie. Spokojnie. Cała siła wyrazu postawiona na prostotę i na mocny pojedynczy akcent.
W przypadku tych trzech drewnianych jajek skupiłam się na strukturze i na bieli. Wykorzystałam masę gipsową (szpachlówkę) nadałam im strukturę, porowatość i odstawiłam do wyschnięcia. Zamiar był je wyszlifować, ale kiedy zobaczyłam to co wyschło oniemiałam. Dodałam jeszcze ornamenty, wywoskowałam preparatem do stiuków. I zagryzłam zęby, żeby nie robić już nic więcej.

piątek, 26 lutego 2010

Różana pieśń ogrodowa (marzenie)

Trzy bukiety w odsłonach trzech papierów - decomanii, stamperii i calamboura. Dumny kwiat, pewny siebie i dlatego długo przeze mnie omijany. Ba ale tak silnie romantyczny, że się nie oparłam. W marzeniach leżę w rzeczonym hamaku, dyndam nogą i wciągam woń słodką i cudną. Jestem sobie w cieniu, słońce świeci, much nie stwierdzono, komary wymrożone w tym roku (mam nadzieję)... :o)

i jeszcze marząc o wiośnie, o lecie przypominam sobie takie słowa:
"Szłaś przede mną dzisiaj długo
O wiośniana, o kochana
Blaskiem słońca wyzłacana
Przepłynęłaś jasną smugą

Ach i byłaś w mojej mocy
I daleką cię widziałem
I bez lęku wyglądałem
Księżycowej przyjścia nocy

Zwiodła ciebie tajemnica
Choćbyś wiecznie o niej śnił
Nie odsłoni swego lica
Które święty woal skrył

Niech się żądza twa umniejsza
Wejdź w mej duszy mroczny gmach
A zrozumiesz, że piękniejsza
O pieszczonej w twoich snach

O widziana bezcieleśnie
Przepłynęłaś jasna smugą
Czekam ciebie tęsknię długo
Przyjdź na jawie tak ja we śnie

Mam przeczucie i widzenie
Że spełniają się me sny
O księżycu o wód tchnienie
Całe dobro toście wy

Zwiodła ciebie tajemnica
Choćbyś wiecznie o niej śnił
Nie odsłoni swego lica
Które święty woal skrył

Niech się żądza twa umniejsza
Wejdź w mej duszy mroczny gmach
A zrozumiesz, że piękniejsza
O pieszczonej w twoich snach

Zasłuchany w głos szepczący
O czymś lepszym gnębi mnie
Myśli złudnej i mamiącej
Nie uwierzę nawet w śnie

Widzę blady odblask cienia
Świata w którym dotąd żył
Skroś widzenia przywidzenia
Lepszych potęg większych sił

Zwiodła ciebie tajemnica
Choćbyś wiecznie o niej śnił
Nie odsłoni swego lica
Które święty woal skrył "

środa, 24 lutego 2010

Wesoła zagroda Pana Boga (zwierzyniec na święta Wielkiej Nocy)

Króliczki

aaa baranki dwa...

Pan Kogut i Syn

Krówka


Pani Chrum Chrum we własnej osobie

"All you need is Love"
czyli romans w zagrodzie

Przedstawiam Wam, z drżącym sercem, moje pierwsze pisankowanie w tym sezonie. Tym samym włączam się do akcji "WYWOŁUJEMY WIOSNĘ". Dom dziecka musi być pełen zaklęć, niesamowitości i posmaku baśni. Stąd pierwsze pisanki są adresowane do mojego rozbrykanego berbecia, a na jego ostentacyjne życzenie powstała wydmuszka ze... świnką (to było prawdziwe wyzwanie!). Wydmuszki są gęsie, papier Staperii z serii dziecięcych, dwie farby metaliczne Sinusa (metaliczny oliwkowy i beżowy),  lakier Flugger 70 (7 warstw choć można więcej), organtynowa cieniutka zielona wstążka i zielony sizal w koszyku. Się dzieje...

Proste cieniowania

Ciągnie mnie ostatnio do cieniowań, do tych prostych, dwukolorowych. Wykorzystałam nowy papier Stamperii i nowe serwetki ryżowe. Róże! tak bardzo marzę o siedzeniu na świeżym powietrzu i delektowaniu się ich zapachem! i słoneczniki... lato, śpiew ptaków i hamak, koniecznie hamak.

wtorek, 23 lutego 2010

Trio z Belleville


Zamiast trzech starszych śpiewaczek, trzy postarzane doniczki. Choć na zieleń porporinową czekam, opamiętać mi się nie udało.

Chwyciłam po dwie doniczki, które mi zostały (zdjełam je ze sklepu, bo kurzyły się biedne niemiłosiernie). Druga doniczka została potraktowana jasną porporiną  a potem wmalowałam pędzlem w całą powierzchnię czarną perłę zmieszaną z medium do patynowania (potem została przetarta ze zwiniętego ręcznika papierowego, żeby usunąć nadmiar). Dzięki medium nie zasychała tak szybko, zyskała konsystencję galaretki którą łatwo można było rozprowadzić (medium zamieni nam każdą farbę akrylową w wodną bejcę albo w patynę o dowolnym kolorze). Może jeszcze spękania by na niej wyglądały ciekawie? pomyślę.




Trzecia musiała być w moich błękitach. Wróciłam do pierwszej metody - pomalowałam najciemniejszym kolorem, przetarłam z ręcznika srebrnym a na koniec pedzelkiem (półsuchym) przecieram róże i grzbiety (kilka razy, bo na ciemnym bazowym kolorze, błękit był widoczny tylko przy załamaniu światła, a to było dla mnie za mało).

Dwa sposoby, ale efekt zdaje mi się podobny.

poniedziałek, 22 lutego 2010

Ladies and Gentlemen: przedstawiam Państwu porporinę w płynie

TA DAM! to nie jest decoupage, to nie jest malowanie, co najwyżej przecieranie kolorem - a już widzę jak głęboko mnie to wciągnie... :o) Porporina w płynie, płynny metal... tyle pokuszeń, zastosowań :o)

Można wcierać w spękania, można jak widać stosować podobnie jak złocenia, można malować przez szablony, można stosować na tkaninach, świecach bez dodatkowego medium.
Nie mam jeszcze zieleni, zieleń... dlaczego nie mam? nie było czy zagapiłam się i nie zamówiłam. Ja chcę koniecznie i to natychmiast zrobić taką drugą donicę z miedzią i zielenią, czyli zrobić ją na starą miedź... a co z ornametami z szablonu i gipsu, też będzie tak fajnie? ojej aż w głowie się kręci. Ja chyba mam ADHD na rękodzieło :o)))))

Kolor podstawowy (pewter) wmalowałam dokładnie pędzlem we wszystkie zakamarki. Preparat niesamowicie szybko wysycha, jak wmalowałam podstawowy kolor, w zasadzie natychmiast mogłam przecierać. Wydaje mi się b. mocny więc nie będę lakierować, zobaczymy jak przeżyje w kontakcie z żywym kwiatem i podlewaniem.

PEWTER
A potem ręcznikiem papierowym zwiniętym w kulkę przetarłam VENET GOLD (czyli że co? że Weneckie złoto...hm)


a Tu: http://www.decoart.com/videos/videos_us/dazzlingmetallics_large.html
znajdziecie film od producenta z przykładami zastosowania i krótkimi pokazami

***
właśnie sprawdziłam zielenie też zamówiłam, ale nie było - a mają być... teraz tylko i aż poczekać na kolejną dostawę... :o(

sobota, 20 lutego 2010

Taca ogrodowa

Klasycznie, cicho, szeptem i bez fajerwerków. Dostałam do wyboru kilka papierów i z wielką radością mogłam sięgnąć po jeden z nich... taki dawno upatrzony, delikatny i który, zdaje mi się, będzie pozwalał na odkrywanie słodkich detali bardzo, bardzo długo.

piątek, 19 lutego 2010

Styropianowa obręcz - nie tylko do florystyki

Internet nie działał. Człowieka uzelżnonionego ręce świeżbią. Co robić? Co robić? Wytaszczyłam z czeluści zapasów "przyda się do biżuterii" szklane koraliki, nabyte jeszcze w szale zakupów na początku fascynacji swoimi możliwościami tworzenia. Teraz leżały już bez nadziei na wykorzystanie. Przymocowałam je do styropianowej obręczy parząc sobie palce klejem z pistoletu (czyli klejenie na gorąco). Wymyśliłam kształt niby dwóch kiści winogron spływających po okręgu a na dole obkleiłam brokatem turkusowym z wykorzystaniem ArtMedium. Teraz mam co powiesić i czym ozdobić świecę, i jeszcze może fajną rzecz do ekspozycji do jakiegoś zestawu roślinno-kwiatowego. Na użytkowanie znajdzie się conajmniej kilka trajektorni.
Zabawa byla tak fajna i tak odstersowująca, że obkręcilam jeszcze drugi taśmami pasmanteryjnymi ze słodkimi pomponikami.
Prawdziwy dzieciak ze mnie, prawda?