Czy z zazdrości rodzą się dobre rzeczy? czy współzawodnictwo może mieć za siostrę inspirację? Aga mi tu grozi chlipaniem w kącie i wzywaniem psychiatry, to co ja mam powiedzieć?
Ona zaczeła mieszać porporinę z masą gipsową i robić cudne ornamenty z szablonów... a ja ugryzłam temat jeszcze inaczej (nie dlatego, że weszła mi na ambicję - ale zasadziła mi takie ziarenko w podświadomości, świadomości i nadświadomości: popracować jeszcze z ornamentami 3D... bo lubię je jak nie wiem co).
Po nałożeniu ornementu ze szpachli, wyszlifowaniu przeciągnełam pastą Decomanii Oro Rico. Skoro służy do wypełniania spękań i do złoceń, to chyba mogę czuć się na dobrym tropie?
Najbardziej mi się spodobał zapach wosku mile rozchodzący się po mieszkaniu... mmmmmmmmm no i ten spatynowany efekt. Można jeszcze w podobny sposób ciekawie zaznaczać brzegi, krawędzie przedmiotów. Oczami wyobraźni widzę taką ciemną tabliczkę przy dzwiach. Dużo brązów i takie właśnie brzegi. No właśnie ta czerwona z różami mi chyba obrzydła... no i taka za czerwona, i za nudna ;o)
*
Ja w kwestii formalnej jeszcze:
Kto wywoływał wiosnę?! Na dywanik! Plucha, mokre buty, błoto śniegowe... fuj. To ja już wolę -24oC! Ha!


















































