Posty tematycznie:

czwartek, 31 grudnia 2009

Sylwestrowo

Szampańską zabawę warto uczcić czymś ektraorynaryjnym. Oprócz zakupu Słownika Wyrazów Obcych i obietnicy odnowy słownictwa w ramach akcji ukulturalniania siebie, drugim noworocznym przyrzeczeniem jest niezaniedbywanie siebie. Okazja czyni nie tylko złodzieja, także sroka skryta we mnie wychodzi z cienia przy okazji Sylwestra. Jak szaleć to z fantazją - bigle sztyfty z markezytami, szampańska cyrkonia o bajecznym szlifie, mała czarna, nowe pantofelki, dobra bielizna i na sali mozna szaleć do białego rana (oby jednak sala nie okazała się białą salą). Do Siego Roku!

środa, 30 grudnia 2009

Candy u Apandany!

Candy u Apandany! Kończy się rok i zaczyna nowy - urodziny w taki dzień to dopiero jest okazja do świętowania!

Dwie fioletowe scrapowe bombki

Dwie scrapowe bombki do domu pełnego kobiet (mama, dwie córki, tata).
*
Postanowiłam nieco zmienić detale: więcej pisaków 3D, mikrokulki klejone na ArtMedium (wpadłam na fajny, prosty sposób - najpierw AMedium położone pędzelkiem, a potem nad pokrywką od mikorkulek delikatnie obsypałam - uff nie było zabawy talerz - wsypywanie z talerza do malutkiego pojemniczka i robienia z resztek papierów lejka). Dokupiłam jeszcze kilka kolorów cekinów i mam opracowany nowy typ gwiazdki (a w przygotowaniu jeszcze kilka nowych kształtów).
a tu upolowane tasiemki, aksamitki... szał ciał

wtorek, 29 grudnia 2009

Szarość jest moja drugą naturą

Dowód, że trzeba kierować się intuicją. Albo, że wystarczy iskra by las spłonął.
*
Szara muszla - obiekt westchnień i sprawca kilku siwych włosów na mojej skroni: jak go "ugryźć", jak zrobić odzwierciedlenie czego pragnę, a czego nawet kształtu nie przeczuwam. Jeno klimat tej rzeczy jawi się gdzieś na choryzoncie i majaczy (niestety nie wyraźnie i mało precyzyjnie).
*
Kiedy usiadłam do zawieszek (bo powstało ich kilka), zamarzyło mi się wreszcie zrobić dla siebie coś z szarej muszli. Miała powstać kolejna zawieszka. I tak pod wpływem impulsu z zawieszki rozrosło się w naszyjnik. Prosty, prościusieńki. Szary, cichy i .... mocno oddający słowo "patyna", czyli to co lubię bardzo intensywnie. Celowo jeden krążek muszli przełożyłam na lewą stronę - gdzie więcej jest tego "mchu" muszlowego, gnieciona srebrna kostka, szara muszla klejona w "koralik" i ciemne serce. Ach i grafitowa żyłka (no bo tak, i już)

Candy u Kosimki

Komika ogłosiła Candy, a mi ślinka cieknie do takich kolczyków!

Zielona zawieszka

Zielony agat chodził za mną od lata. Długie miesiące mijały na decydowaniu co z niego "wyrośnie". Ostatnio wracam do zawieszek, tak lubianych przez wiele lat. Naszynik tez byłby fajny, ale nie wiem czy nie za cięzki. A więc: zielono mi i agatowo.

Deska ze zdjęciem

Dyskretnie, bo tu o dobro dziecka chodzi (niepokazywanie zdjęć w necie) - szalałam głównie w prog. graficznym. Nieco bejcy, nieco przecierania złotem, lakier touch me. Ciekawe jakby ugryźć ten temat a'la ikona?

poniedziałek, 28 grudnia 2009

Konewka - metaliczne, prymulkowo, prosto

Jako tło wybrałam białą farbę metaliczną, do tego nieco zieleni i alpaki metalicznej na krawędziach. Prymulki z serwetki. Kropeczki z pędzla. I konewka z serca przygotowana!

niedziela, 27 grudnia 2009

Goście, goście

Co roku zimą karmimy sikorki - słoniną i orzechami. To moi specjalni goście. Zaprzyjaźnieni a dzicy. Skrzydlaci Bracia.
Ruch od rana... ożywienie... prawie jak na straganie. A jak mróz mocniej ściśnie wita na tej ptasiej stołówce Imć Dzięcioł z sąsiedzka. Poluję na niego z okiem aparatu, ale to trudna sztuka!
Koty mają za to telewizyjny szoł-live i też im się to podoba.
*
Kilka lat temu mieliśmy nieopodal tarasu gniazdo sikorek bogatek, tak się zaprzyjaźniły - że nawet przed odkurzaczem nie uciekały. Najbliżej udało mi się podejść do nich na niecały metr! Oj ptaszki wy moje, osładzacie mi najtrudniejszą porę roku.
**
Jeśli chcecie dokarmiać sikorki - robię to od lat, ale dopiero teraz dowiedziałam się bardzo ważnego: sikorek nie wolno zimą dokarmiać nieregularnie: ich zapotrzebowanie żywieniowe zimą jest bardzo duże (muszą w ciągu dnia zjeść tyle, ile same ważą), bardzo silnie przyzwyczajają się do miejsca karmienia i kiedy zapomnimy o dożywianiu (bo nie grzeszymy regularnością) narażamy je na pewną śmierć, bo nie będą miały siły na poszukiwania pożywienia w innych miejscach.
***
Do naszych gości dołączył jeszcze Kowalik (ku mojemu zdziwieniu jest pod ścisłą ochroną)
i ku porządkowi dokumentacyjnemu dążąc:

a na spacerze wypatrzyliśmy takiego sąsiada (dzięcioł czarny), niestety jeszcze na stołówkę naszą nie zgląda ;)

czwartek, 24 grudnia 2009

WESOŁYCH ŚWIĄT!

Nie choinka, nie Wigilia, nie prezenty, nie Mikołaj, nie święto - ale On: Wielki i Mały, Nasza Nadzieja i Kruchość nasza. Narodzony. * Coroczny, nużący wysiłek: szukać w sercu tak głęboko, aż się go odnajdzie. Na nowo, od początku. To On się rodzi, czy my w Nim? ** Życzę sobie takiego Bożego Narodzenia, które dogłębnie sięga w głębię tego faktu. Niech Słowo stanie się Ciałem. * Wam z serca dziękować będę dzieląc się opłatkiem w myślach. Życzyć Wam chcę dobych Świąt, dobrego życia, dobrych myśli, dobrych ludzi, dobrych dni, godzin i sekund. Czasu dla Waszych bliskich i dla siebie samych. Słodkiego leniuchowania, a żeby nie było tak górnolotnie: zero głupich smsów z życzeniami "nie-od-siebie".

środa, 23 grudnia 2009

Scrapowe bombki część III czy ostatnia?

W czerwień wpadam co roku w okresie świąt. Omamia mnie jakąś taką słodyczą, soczystością, radością... jeszcze takie gwiazdki filcowe mam na choince (kupne) i chyba to wiele przez nie się tak zadziało...